Kiedy dzieci się nudzą…

Z czym kojarzy wam się jesień? Czy tylko z dywanem żółto-pomarańczowo-czerwonych liści, kasztanami i spacerami po lesie? A może z deszczem, zimnem, i krótkim dniem? Dla mnie jesień kojarzy się jeszcze z czymś, a mianowicie z tekstem: „Mamo nudzę się…” Wy też tak macie?

W tym roku mam w rękawie nie jednego asa. Kiedy tylko słyszę ten magiczny tekst mojej 8-letniej córci mam dla niej kilka propozycji w postaci gier. Niestety, a może jednak stety jestem osobą dość zapracowaną, w końcu Nie-leniwa Pani Domu zobowiązuje, nie zawsze mam czas jej towarzyszyć.

1.jpg

Grę BIPPER otrzymałam, będąc w tym roku na wspaniałym spotkaniu blagierskim Blogowe love w Mikołajkach. Doświadczenie kilkunastu matek było dla mnie jak lekarstwo. Każda z nas zdradzała swoje sposoby na różne domowe kryzysowe sytuacje. Jedna z nich była wszechogarniająca nuuudddaaa.

2.jpg

BIPPER to świetna gra, w którą mogą grać same dzieciaki. To kombinacja 4 typów gier, skierowanych dla niemal każdej grupy dzieciaków. Moja Lenka uwielbia Quiz, który wymaga nie tylko wykazania się wiedzą ale również z refleksu. Oj ubaw jest na całego. Niestety mała nie potrafi przegrywać, wiec czasami jej ustępujemy. Nie do końca pedagogicznie, ale w końcu to nasza malutka córeczka.

 

Advertisements

Dziecięce marzenia…

Marzenia, a zwłaszcza te dziecięce są nawykłe. Dzieci chcą być jak bohaterowie z bajek, książek zdobywać świat, przeżywać niezwykłe podróże. Moja ośmioletnia córka jest miłośniczką Neli, małej reporterki , podróżniczki. Podobnie jak ona pragnie podróżować, poznawać przez nikogo nie poznane miejsca, przeżywać najdziwniejsze przygody. Cudowne jest dzieciństwo, gdyż chyba tylko dzieci są takie szczere i nieskrępowane w swoich marzeniach. Moja Lenka ma już nawet plan swoich podróży.

jhdrBędąc na niezapomnianym spotkaniu Blogowe Love dostałam świetny prezent dla mojej małej – Mapkę zdrapkę Travel Map Magnetic World. Bardzo szybko zamieszkała na naszej lodówce. Lenka na mapce wydrapała wszystkie miejsca, do których zamierza pojechać. I nie uwierzycie – cały świat. Córciu życzę ci tego z całego serca.

jhdrFirma Mapka Zdrapka, oferowała nam również Interaktywną mapkę Świat Travel Map Kids Animals. Jest świetna, pozwalanie tylko poznać nazwy państw na poszczególnych kontynentach ale również zwierzęta tam zamieszkujące. No musze przyznać, że mapa pomogła wyznaczyć pierwsze kierunki mojej małej podróżniczki – ba Afryka i to cała!

 

Blogowe love forever

Kiedy jeszcze roku temu w październiku zaczynałam swoją przygodę z blogowaniem nie zdawałam sobie sprawy jakie będą tego konsekwencje. Nawet w najśmielszych snach nie śniłem, że ta przygoda będzie jedną z najpiękniejszych w moim życiu. Dziś wiem, że blog to nie tylko suche teksty okraszone zdjęciami. Blog to przede wszystkim ludzie. A co za tym idzie energia, pomysły, radość i nowe przyjaźnie.

łuknajno.JPG

 

Tego wszystkiego nie zabrakło mi na spotkaniu blogerek, które odbyło się 2-4 lipca w malowniczym zakątku Mazur, nieopodal Mikołajek w Folwarku Łuknajno Gościniec pod Łabędziem. Organizatorkami całego zamieszania były dwie świetne dziewczyny Emilia Wawrzonkowska, na co dzień prowadząca bloga Zgrany TEAM oraz Paulina Grochowska autorka bloga Oli Loli New Life. Emilkę maiłam już okazję wcześniej poznać na warmińskim spotkaniu blogerek i już wtedy poczułyśmy podobny przepływ energii. Paulina zaś była dla mnie zagadką. Dziś śmieję się z moich wątpliwych zdolności dedukcyjnych. Kiedy poznałam dziewczyny byłam przekonana, że znają się jak przysłowiowe łyse konie. A tu niespodzianka. Dziewczyny poznały się na potrzeby spotkania Blogowe love. Paulina na co dzień mieszka poza granicami Polski, co w niczym jej nie przeszkadza w realizowaniu swoich pasji. Dziewczyny połączyło marzenie zorganizowania spotkania typowo kobiecego, podczas którego każda mogłaby oderwać się od prozy życia i przez kilka dni poczuć się wyjątkowo, beztrosko, iście błogo. I muszę przyznać, że dziewczynom świetnie się to udało. Dziewczyny jesteście THE BEST, oby częściej i więcej…

tablica.jpg

Ale zacznę od samego początku…

Kiedy pół roku temu zaproszono mnie na to spotkanie, oczywiście byłam przeszczęśliwa. Wiedziałam, że będę miała okazję nie tylko oderwać się od codziennych obowiązków ale także wyśmiać się na kolejne pół roku, a co najważniejsze poznać nowych ciekawych ludzi. A taką też okazję miałam już od samego początku. Otóż na wyprawę w nieznane miałam udać się z tajemniczą Małgosią, autorką bloga Cover Baby. Umówione w najbardziej logistycznej części Olsztyna czekałam na nieznaną mi towarzyszkę podróży. I udało się, rozpoznałyśmy się bez problemu. Do dziś zastanawiam się jak to jest możliwe, że od pierwszej minuty naszej znajomości buzie się nam nie zamykały, no może bardziej Małgosi. Trudno w to uwierzyć, że poznałam kogoś kto gada jeszcze więcej niż ja.

księga.jpg

Trzy dni pełne błogiej sielanki…

Jako że jestem Nie-leniwą Panią Domu raczej nie potrafię nic nie robić, zawsze musze coś sobie wymyśleć, ciągle czegoś szukam. Tym razem zapowiadało się na błogie lenistwo i odpoczynek. Emilka i Paulina od samego początku otoczyły nas szczególną opieką. Zadbały o każdy szczegół, rozpieszczały tak bardzo, że po powrocie trochę mi tego brakowało.

folw.jpg
Folwark, do którego nas zaproszono ujął moje serce szczególnie. Uwielbiam takie miejsca, pachnące historią, pysznym jedzeniem i wspaniałą atmosferą. Folwark został uhonorowany wyróżnieniem w kategorii Lokal z duszą 2018. I wiecie co w pełni na tę nagrodę zasłużyli.

folwark 3.jpg

zajazd.jpg

schody.jpg

fol.jpg

łuknaj.jpg

lodk.jpg

Chyba nie będę czarować i udawać, że jedzenie nie jest ważną częścią mojego życia. Otóż jest i to widać w całej mojej aurze… Przez trzy dni rozkoszowałam się mazurskim, staropolskim jedzeniem. Na co dzień nie jadam takiego menu, tym bardziej było to dla mnie miłym doznaniem. Na pewno nie zabrakło nam babki ziemniaczanej, kiełbas, ziemniaków okraszonych swojskim boczkiem, zupy szczawiowo- pokrzywowej, mazurskiego kociołka pełnego kapusty, mięsa i warzyw. Oczywiście gospodarze uraczyli nas również bogatym wyborem wędzonych ryb. Nie byłabym sobą, gdybym nie upajała się przepysznymi ciastami, niezapomnianą szarlotką czy pulchnymi drożdżakami, które wzbogacone były owocami lata. Chyba dobrze, że to był jedynie weekend a nie tydzień, bo zmiana garderoby byłaby jak najbardziej wskazana….

koci.jpg

babka

Śmiech to zdrowie…

Wyobraźcie sobie zlot 12 kobiet z całej Polski. Każda inna, każda oderwana od rodziny, pracy, garów (no tu akurat niekoniecznie, ale o tym później). Nie pamiętam kiedy tak się naśmiałam. Dziewczyny przywitały nas quizem ze znajomości mazurskiej gwary. Słyszeliście, że „cołnusek” to znaczy łódka, a my myślałyśmy że odpowiednik smoczka …
Pomimo deszczowej pogody zorganizowano nam zawody: w biegu z taczką, rzutem ziemniakiem czy koszenie i tu dla utrudnienia nie kosiarką zasilaną prądem lecz tradycyjną kosą. Muszę przyznać, że niektórym to nawet z tym przyrządem to było do twarzy… Kasiu z Wysmakowane musisz sobie koniecznie coś takiego zakupić … Ale chyba jak dziecko ucieszyłam się, kiedy za nasze zmagania sportowe otrzymałyśmy cudowne medale od ARTAL

taczka.jpg

ja i taczka.jpg

 

kasia

medale

Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść…

No nie tym razem… Mogliśmy się wykazać umiejętnościami kulinarnymi. Musiałyśmy same przygotować babę mazurską. I nie było mikserów, szatkownic, robotów. Rączki zakasać i do pracy. I wiecie co, dałyśmy radę. Obiad był na czas i w dodatku jaki pyszny. Nasze zmagania kulinarne zostały docenione przez nasze organizatorki wspaniałym prezentem od lokalnej cukierni Pracowni Tortów Słodka Fantazja. Były moja ukochana beza pełna owoców oraz tort i babeczki, które swą dekoracją i smakiem oddały całą cudowną atmosferę naszego blogowego spotkania.

gotowanie.jpeg

prezenty 5

ja gotowanie.jpg

beaz 1.jpg

babeczki.jpg

tort.jpg

Nie tylko coś dla ciała ale i dla duszy…

Dużym dla mnie zaskoczeniem były warsztaty rękodzielnicze. Tak, musiałam wykazać się moimi wątpliwymi zdolnościami plastyczno -artystycznymi. Otóż przy wsparciu przemiłej i ciepłej Ani z Cuda Wianki miałyśmy za zadanie z produktów recyklingowych oraz znalezionych wykonać stroiki. O dziwo mój nawet dotarł cały do domu i dumnie udekorował mój kominek.

stroik moj.jpg
No i chyba wisienka na torcie, bądź jak wolą inni truskawka. Wieczorem przy wsparciu wyśmienitych trunków grałyśmy w gry planszowe. I muszę powiedzieć, że można się wiele z nich nauczyć. Bożenka Mama Trójki to chyba dowiedziała się podczas tej gry najwięcej o sobie. Śmiałyśmy się i wygłupiałyśmy jak małe dzieci.

Niespodzianek ciąg dalszy…
Emilka i Paulina ujęły mnie podczas naszego spotkania swoją intencją. Otóż spotkanie to miało również charakter charytatywny. Emila opowiedziała nam historię swoje sąsiadki, której z dnia na dzień zawalił się cały świat. Cieszę się, że dzięki temu spotkaniu mogłyśmy ją nieco wesprzeć. Mam nadzieję, że w jej życiu nastąpi przełom i znowu zaświeci słońce.
Oczywiście my jako uczestniczki zostałyśmy bogato obdarowane przez naszą Emilkę i Paulinę bogactwem prezentów. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Były upominki od Primavika, które dla mnie stanowiły nowość. Byłam miło zaskoczona wegańskim paprykarzem i pasztetem. A masło orzechowe skradło serce i żołądek mojego męża. Raczyłyśmy się wyśmienitymi herbatami Teekane, gdzie smak czekolada z wiśnią zainspirowały mnie w tym roku do usmażenia powideł wiśniowo –czekoladowych.

herbata.JPG

prezenty 2.jpg
spon.jpg
spons.jpg

Myślę, że nieprzypadkowo uczestniczkami spotkania były same kobiety. Nasi sponsorzy i partnerzy spotkania zadbali o bogaty wybór kosmetyków, które sprawią że będziemy jeszcze piękniejsze i młodsze. Dzięki firmie Eveline, Ziaja, Bielenda i Linomag zatroszczono się o pielęgnację i ochronę skóry naszej i naszej rodziny w to piękne słoneczne lato. Chyba nie przesadzę, że czułyśmy się wszystkie jak boginie.

linomag.jpg
kosmetykk.jpg
kosmettki 4.jpg

Wszystko co dobre szybko się kończy?
Otóż nie – dobre rodzi jeszcze większe dobro. Dziewczyny, dziękuję za wspaniałe chwile, cieszę się, że mogłam Was poznać, jestem bardziej niż pewna, że nasza znajomość będzie się rozwijać i zrodzi jeszcze wiele dobrego.

Zgrany TEAM

Oli Loli New Life

Cover baby

Mama Trójki

Niezłe Ziółko

Wysmakowane

Birginsen

Mamik pisze

Mama do sześcianu

Pielęgnacyjne rewolucje

Kobieca mama

Oczywiście całe wydarzenie nie mogłoby mieć miejsca gdyby nie sponsorzy. Dziękuje zatem:

plakat

 

 

 

 

 

Warmińsko-mazurskie spotkanie blogerek- wspomnienia…

 

O tym, jak bardzo pozytywna energia może być zaraźliwa mogłam się przekonać na tegorocznym Warmińsko-Mazurskim spotkaniu blogerów, zorganizowanym z okazji Dnia Kobiet. Organizatorką zlotu szalonych kobiet była Roksana Prusaczyk, na co dzień prowadząca bloga Dzwoneczkowo. Roksana „Brawo Ty”, pełen profesjonalizm, „10” za atrakcje i atmosferę. Nie wiem, jak Ty tego dokonałaś, że pomimo iż nie miałam okazji poznać dziewczyn nigdy wcześniej, miałam wrażenie jakbyśmy znały się od kilku lat…

W-M PLAKAT

To spotkanie było dla mnie szczególnie bliskie, gdyż odbyło się w moim kochanym Olsztynie, gdzie miałyśmy okazję docenić walory nowo wyremontowanego hotelu, restauracji Kopernik. Partnerami spotkania były również: 7 th Heaven, który obdarował nas niezłym zapasem maseczek do twarzy (oj będzie się działo) oraz Prószyński i S-ka, który w podarował nam książeczkę Różowa Czapeczka. W mgnieniu oka znalazła się ona w rękach mojej córci.

maseczki.jpeg

Ale wszystko od początku…

Tegoroczny Dzień kobiet trochę mi się przeciągnął, nawet nie myślałam, że będzie tak wyjątkowy. Zawsze uwielbiałam poznawać nowych ludzi, a spotkania w gronie kreatywnych kobiet są dla mnie jak baterie power turbo. Tym razem również naładowałam akumulatory na maksa. Poznałam wyjątkowych ludzi, których łączy jedno otóż- pasja, i to nie jedyna.

W ramach warsztatów miałyśmy okazję zapoznać się z produktami firmy Melaleuca, o których z zamiłowaniem opowiadały Justyna Muzyczuk i Aldona Kondrat. W dobie wszechogarniającej chemii i problemów cywilizacyjnych, jakimi są problematyczne alergie, miałam okazję zapoznać się z kosmetykami oraz produktami stosowanymi do pielęgnacji domu, opartymi na naturalnych składnikach. Niestety sama w swojej rodzinie borykam się z problemem alergii, więc temat był jak najbardziej dla mnie strzałem w dziesiątkę. A tak swoją drogą, byłam pod ogromnym wrażeniem, jak Justyna i Aldona z pasją opowiadały o swojej pracy… Dziewczyny dla każdej z uczestniczek spotkania przygotowały prezent niespodziankę, ja wylosowałam świetny krem, który idealnie wpasował się do mojej kosmetyczki.

kosmetyki.jpeg

Dzień rozkręcał się coraz bardziej. Będąc małą dziewczynką, a było to bardzo dawno temu bawiłam się, że jestem panią kwiaciarkę. O zgrozo obecnie kwiaty nie bardzo mnie lubią i jak do tej pory przetrwały w moim domu jedynie dwa. No może jako sukces florystyczny mogę zaliczyć moje zamiłowanie do ozdabiania swoich tortów żywymi kwiatami. I oto na Spotkaniu dano mi szansę na zmierzenie się z wyzwaniem florystycznym. Fragment swoich tajników przekazały nam dwie miłośniczki darów natury, na co dzień działające w olsztyńskiej kwiaciarni Kwietnik. Może nie jestem szczególnie uzdolniona w tej dziedzinie, ale udało mi się własnoręcznie przygotować stroik – namiastkę wiosny, zamkniętą w słoiku. Niby takie proste, a jednak… Dziewczyny, będę do Was wracać, są pewne rzeczy, które należy zostawić profesjonalistom…

W-M KWIACIARKI

 

słoik.jpeg

moja twórczość artystyczna…

Kulminacyjnym punktem warmińsko-mazurskiego spotkania blogerów były warsztaty, ba uczta zapachów z Anią Wałukanis KLU ART. Zawsze wydawało mi się, że zrobienie własnoręcznie świecy graniczy z moimi możliwościami. Otóż nie, to jest bajecznie proste, ba rzekłabym bardzo przyjemne i szybkie. Tak, zrobienie świecy zajmuje dosłownie chwilę. A wiedzę tę zawdzięczam właśnie Ance, kobiecie petardzie- tak to określenie idelnie pasuje do niej, co prawda lont zamieniła na knot, ale moc jest…

W-M ZAPACHY

MOJE ŚWIECE.jpg

Jak już napisałam na samym początku, takie spotkania to przede wszystkim nowe znajomości. Każda z nas na pozór inna, ale każda ma cel, pasję, energię, radość. Dziękuję Wam wszystkim razem, ale i z osobna za wspaniale spędzony czas. Dziewczyny, oby częściej i oby jeszcze w większym gronie.

W-M 1 GRUPOWE

No i wisienka na torcie, a raczej „truskawka” – na spotkaniu miałam ogromne szczęście spotkać jeszcze dwie blogerki kulinarne, takie same maniaczki od garów jak ja. I to skąd, otóż z Olsztyna. Trzy bratnie dusze, które w ramach relaksu wybierają blachę lub garnek zamiast spa… (no bez przesady, ale fakt wszystkie trzy czerpią radość z gotowania). Coś czuję, ba jestem przekonana, że ta znajomość nie jest przypadkowa i będzie miała wspaniałą przyszłość. Także, Olsztynie miej się na baczności…

my

Natasza (Sajkofanka Smaku), Maja (kuchnia psychola) no i ja …

 

 

Pora na zmiany? Każdy czas jest dobry…

Granica wieku jaką jest magiczne 40 lat jest zmorą niemal dla każdej kobiety.
Kiedy zbliżała się ta moja niechciana data, popadałam w istne szaleństwo wymyślania co ja nowego zrobię, co zmienię, jaka będę i takie tam pierdolety. A tu masz babo minęło 40 lat, potem 41, zbliża się 42 i co… A no jednak dużo…

Zdobyłam wymarzony zawód kucharza, jestem prawie cukiernikiem (ku radości moich najbliższych), mam upragnionego bloga. Jednym słowem spełniły się moje marzenia, a przynajmniej ta znacząca ich część. Żeby nie było tak idealnie mam jeszcze kilka trudnych tematów, nad którymi usilnie pracuję.
Jednym z nich jest dbałość o moją urodę, albo raczej o utrwalenie czego tylko się da …

ja w canva.png

 

Niestety zawsze byłam delikatna, wrażliwa (kiedy to piszę to sama się śmieję). Ale tak na serio. Mam bardzo wymagającą cerę, skłonną do wysuszeń i alergii. Jestem chyba typowym przykładem kobiety, która w poszukiwaniach idealnego specyfiku z niejednego sklepu i nie jednej marki korzystała. Nie jestem zwolenniczką kupowania jakiś mega drogich specyfików, choć prawdę mówiąc mam i takie na swoim sumieniu.

Aż tu pewnego dnia, natknęłam się, a może raczej polecono mi kosmetyki firmy A-DERMA i DUCRAY. Kiedy zaczęłam o nich trochę czytać, nauczona wcześniejszymi doświadczeniami spodobał mi się opis producenta na jednym z kremów: „Od niemowlęcia do seniora”. Jestem chyba raczej tak po środku, wiec stwierdziłam, że są dla mnie idealne…

adrema 5

W moje ręce wpadł mi całkiem niezły arsenał. I tak zaczęłam przygodę z nową marką. Nie będę opisywała jakie to cuda każdy z nich zapewnia. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie producenta, czy innych opisach dostępnych w Internecie. Dla mnie liczy się efekt, a nawet samo pierwsze wrażenie.

adrema6

Stwierdzam na swoim przykładzie po miesiącu ich stosowania, że kosmetyki A-DERMA mają ogromną zaletę- intensywnie nawilżają i regenerują moją skórę. Jestem naprawdę zaskoczona ich skutecznością. Są idealnie kojące, łagodzą wrażenie spierzchniętej skóry, a tym samym eliminują dolegliwość jaką jest pieczenie i swędzenie cery (bolączka cery wrażliwej, alergicznej), nadają skórze zdrowszego kolorytu.

aderma 2

Pomimo, iż jestem osobą, która niestety wyśpi się raczej w innym wymiarze, mam wrażenie, że moja cera dzięki nim jest bardziej świeża, wbrew wszystkiemu wydaje się bardziej wypoczęta. Kiedy słyszę w pracy, że dobrze wyglądam, stwierdzam że chyba niedługo w ogóle przestanę spać, bo im krócej śpię tym więcej słyszę komplementów. O zgrozo… Dodam tylko, że moja 7-letnia córka, która nie tylko urodę odziedziczyła po mnie, ale i wrażliwą cerę, korzysta z XERA-MEGA CONFORT. W końcu jak piszą od niemowlaka…

Seria kosmetyków firmy DURCAY to linia raczej tylko dla mnie. Idealna dla kobiety dojrzałej, wymagającej, stale poszukującej. Świetne jest serum tej firmy. Niestety zmagam się już z kilkoma zmarszczki, oraz pozostałościami po licznym opalaniu się z czasów, kiedy słońce dłużej gościło na naszym niebie. Po miesiącu stosowania mogę stwierdzić, że zniwelowałam kilka drani. Zatem ja na pewno będę nadal korzystać z dobrodziejstwa tego kosmetyku.

Oczywiście, każdy musi znaleźć coś dla siebie. Ja 42-letnia doświadczona i zarazem wymagająca kobieta, stwierdzam, że dla mnie TO JEST TO…

Nastał czas wspomnień

Relacja ze spotkania Smaki Mazurskiej Spiżarni – 14-15 października 2017 roku

ja z fartuszkiem.jpeg

Wbrew temu co mówi stare mądre przysłowie „wszystko co dobre szybko się kończy” cudowne spotkanie blogerek na Mazurach „Smaki Mazurskiej Spiżarni” choć tak szybko minęło mam wrażenie, że nadal trwa. Jest cały czas obecne we wspomnieniach, nawiązanych nowych znajomościach, niekończących się codziennych pogaduchach, wymianach doświadczeń…

1.JPG

A wszystko zaczęło się tak…

14-15 października 2017 roku dwie szalone kobiety Kinga i Agnieszka, na co dzień wspólnie prowadzące bloga Po pierwsze matka po drugie też kobieta  zaprosiły 16 blogerek z całej Polski na warsztaty kulinarne, prowadzone przez gościa specjalnego Sylwię Łodyga, uczestniczkę V edycji MasterChef Polska, autorkę bloga Ostra na słodko. Nie będę ukrywać, że Sylwia jest jedną z moich ulubionych blogerek. I muszę przyznać, po poznaniu jej osobiście, że moje wyobrażenie o niej w pełni się sprawdziło. Szalona, kreatywna, zarażająca śmiechem, optymistka, wulkan energii…

2

2a

Ten iście kobiecy weekend na Mazurach odbył się w malowniczym, magicznym miejscu w Ośrodku Aktywnej Rekreacji -Folwark w Łękuku  ( Folwark Łękuk). Nie miałam świadomości, że zaledwie 140 km od Olsztyna znajduje się tak wyjątkowe miejsce, można by rzec hotel z duszą, idealne miejsce na wypoczynek z rodziną. Myślę, że tajemnica jego wyjątkowości tkwi w ludziach, którzy go tworzą. Właścicielom udało się wskrzesić czar tego miejsca, tu każda rzecz, wystrój, jedzenie, atrakcje są nieprzypadkowe, bardzo przemyślane. Choć byłam tam pierwszy raz, czułam się jak u siebie, jakbym znała tych ludzi od zawsze. Byłam tam rozpieszczana, zrelaksowana, chciało by się powiedzieć chwilo trwaj. Dziś już wiem na pewno, że tam wrócę i to nie raz…

folwark a.jpeg

3.JPG

received_1540612249356547.jpeg

 

3a

Kinga z Agnieszką, które miałam przyjemność poznać były dla mnie największym zaskoczeniem.  Zawsze myślałam, że ja jestem gejzerem energii, a tu niespodzianka przy nich wymiękam. Były wszędzie, zaplanowały wszystko, nie zapomniały o niczym, nigdy nie wykazały zmęczenia, a co najważniejsze zawsze uchachane i perfekcyjnie we wszystkim. Dziewczyny niemal z chirurgiczną precyzją zaplanowały każdą chwilę. Nie było łatwo. Przegoniły nas równo. Jako pierwszy był quest kulinarny, w ramach którego piekłyśmy ciasta z darów ziemi. Ale nie było to łatwe, trzeba było najpierw przy pomocy map (mało która kobieta radzi sobie z przyrządem jakim jest mapa) odnaleźć główny składnik zadania kulinarnego. Pomimo trudów, okupionych śmiechem udało się- nam przypadła fasola. Ale królowały dziewczyny, które zamiast kukurydzy przyniosły robaki, przynętę wędkarzy (któryś musiał się zdziwić).

4b.JPG

Żeby nie był tak słodko, Ola menadżerka hotelu ( Folwark Łękuk) przygotowała dla nas quest terenowy. Byłyśmy podzielone na trzy zwarte grupy. Kolejność wykonywanych zadań zależała od czasu zrobienia masła. Tak nie pomyliłam się, musiałyśmy samodzielnie zrobić masło. Zadanie na pozór wydawało się bardzo proste, wręcz banalne. Niestety nieco nas  przerosło. Teraz to już rozumiem, czemu jego cena w takim tempie rośnie z dnia na dzień… Makabra, jak to dobrze, że na co dzień jest na wyciągnięcie ręki, na półce sklepowej.

_DSC5399.JPG

I się zaczęło. Ruszyły baby do lasu, w błocie, w deszczu, z kompasem i mapą w ręku. Nigdy tej zabawy nie zapomnę. Nasza grupa chyba przejdzie do historii jako ta, które wbrew logice wykonuje drugie zadanie po trzecim (a co, kto broni). Zmagania z zadaniami zostały utrwalone dokumentacją fotograficzną Marcina (Vilk Stepovy).  Tyle się naśmiałam, warto było, mam nadzieję, że może kiedyś będziemy miały okazję to powtórzyć.

_DSC5450.JPG

 

_DSC5479.JPG

Trudy całego dnia Kinga z Agnieszką czyli Po pierwsze matka po drugie tez kobieta wynagrodziły cudownym wieczorem w SPA… Tu słowa są zbędne…

received_1614205085290045.jpeg

Po sielskim, anielskim wieczorze jak w amerykańskim filmie zmiana biegu akcji. Pobudka 5:50 i powitanie dnia w Gospodarstwie Ekologicznym w Pana Tadzia „Mazurski Eko-Raj”. Uśmiech na mojej twarzy wywołuje wspomnienie, ile emocji budziło wśród blogerek -co kryje się pod hasłem odwiedziny u Pana Tadzia. Jedno jest pewne  wyobrażenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Pan Tadzio okazał się raczej Panem Tadeuszem, który niemal jak bohater epopei Mickiewicza świetnie się wpisywał swój krajobraz. To była istna szkoła życia, cudowny kontakt z naturą. Byłam pełna podziwu dla moich koleżanek, dla których zmagania z krową czy kozą nie stanowiły żadnego problemu.

kozy.jpeg

_RAD7450.jpg

Po porannych zmaganiach z krowami, kozami, kurami mogłyśmy ponownie wkroczyć do kuchni, by pod czujnym okiem Ostrej na słodko poznawać tajniki mazurskiej kuchni. Upiekłyśmy genialny chleb, który już dziś stał się moim nowym domownikiem. Nie zabrakło pysznych grzybów, cudnej kiełbasy podanej na dwa sposoby: ze śliwką na słodko oraz w piwie, dla wtajemniczonych też na słodko… Na deser oczywiście –czekośliwka, alternatywa dla kremów czekoladowo-orzechowych. Mając na uwadze, że moje dzieciaki takowych nie mogą jeść, z uwagi na alergię, taka propozycja znajdzie u mnie zastosowanie.

_DSC6185.JPG

_DSC6241.JPG

_DSC6267.JPG

gotowanie.jpeg

_RAD7422.jpg

Chyba nie przesadzę jak powiem, że niemal wisienką na torcie było zakończenie warsztatów- profesjonalna sesja fotograficzna- 16 wariatek i dwóch fotografów: radek (Czarny bocian) oraz Marcin (Vilk Stepovy). Chłopaki szacunek za pełen profesjonalizm, ogromne poczucie humoru, wyczucie smaku oraz niespożytą energię. Nasi fotoreporterzy towarzyszyli nam przez cały czas eventu. Byli wszędzie, zaskakiwali nas nie raz i nie dwa…  Miałyśmy wszystkie wiele radości i ubawu. Nie spodziewałam się tak cudownej pamiątki. Radek i Marcin … dziękuję.

portret.jpg

sesja 1.jpg

Zakończenie, no cóż były i łzy, obdarowywanie prezentami, podziękowania, wymiana uścisków i przyrzeczenia nowych przyjaźni.

_DSC6345

_RAD7564.jpg

Wszystko co dobre szybko się kończy? Nie – Wszystko co dobre rodzi jeszcze większe dobro. Dziewczyny, dziękuję za wspaniałe chwile, cieszę się, że mogłam Was poznać i wiem, a raczej jestem tego pewna, że nasza znajomość będzie się rozwijać.

Chciałabym każdej z Was osobiście podziękować, ślę zatem buziaki:

23666585_1648077918569428_515421581_n

 

Agnieszka Lesisz i Kinga Latosińsja www.popierwszematka.blogspot.com
Emilia Skrodzka www.kobiecosci.blogspot.com
Magdalena Szymańska www.zwyklamatka.pl
Marta Korytko www.pewnamama.pl
Małgosia Ostrowska www.jaskoweklimaty.pl
Klaudia Czapkiewicz Ziółek www.niezleziolkoblog.pl
Anna Chwastowska www.mamacukiereczki.blogspot.com
Angelika Bogusz www.birginsen.com
Marta Świerczewska www.mamawbiegu.pl
Bożena Jędral www.mama-trojki.pl
Wiola Korzeniowska www.slodkizapachmalin.pl
Wioleta Galla www.mama-bloguje.com
Agnieszka Jezierska www.agumama.pl
Sylwia Łodyga www.ostra-na-slodko.pl

 

Oczywiście całe wydarzenie nie mogłoby mieć miejsca gdyby nie sponsorzy. Dziękuję zatem:  

 

23666365_1648077931902760_1118141506_n

Folwark Łękuk (www.folwarklekuk.pl)
Czarny Bocian (www.czarnybocian.pl)
Vilk Stepovy (www.vilkstepovy.com)
Severin (www.severin.com)
Green Essences-Zielona Esencja (www.zielonaesencja.pl)
Bazylia (www.bazylia.pl)
Bonduelle (www.bonduelle.pl)
Bio Indygo (www.bioindygo.pl)
Octim (www.octim.pl)
Cukieteria (www.cukieteria.pl)
Młynomag (www.mlynomag.pl)
Zakłady mięsne WARMIA (www.warmia-zm.pl)
Cukiernia u Adama
Hurtownia Pościeli (www.posciel.mazury.pl)
Kwiaciarnia Łodyga
Pan Dragon (www.pandragon.com.pl)
Media Service Zawada (www.msz.com.pl)
Kolagen Norweski (www.biomed-pharma.pl)
Marion (http://marionkosmetyki.pl/)
Bielenda  (http://bielenda.pl/)
Elphapharm (http://www.elfa-pharm.pl/pl/)
Maroko (http://www.oillan.pl/)
Yves Rocher (http://yves-rocher.pl/)
Ederma-Ducray (www.aderma.pl)
Miasto Giżycko i Gmina Węgorzewo
Majunto (www.majunto.com)
St. Siniuk Ubojnia Zwierzat B. Szwajłyk

 

 

 

Create a free website or blog at WordPress.com.

Up ↑